“Cały świat mówił o Jezusie” – twierdzi ks. Krzysztof Pełka. Kłamie.

Taki tytuł lekcji znajduje się w książce do religii dla gimnazjów, pod redakcją księdza Krzysztofa Pełki. Jeśli ksiądz Pełka zna historię własnego kościoła, to wie, że kłamie.

Nie ma żadnych śladów materialnych istnienia Jezusa.

Nie ma naocznych świadków Jezusa, nie ma naocznych świadectw, nie ma Jego zapisków, nie ma pism, listów, nie ma certyfikatu urodzenia ani śmierci, nie ma wyroku wydanego przez Piłata, nie ma pism pozostawionych przez Apostołów Jezusa, nie ma nic w rzymskich dokumentach urzędowych, nie ma żadnych wzmianek u Żydów, żadnych kronik historycznych – żaden współczesny Jezusowi historyk, a było takich kilku, nie wspomina o takiej postaci. Nie ma też żadnych archiwalnych śladów istnienia Jezusa – żadnych monet, żadnych inskrypcji ściennych, nie ma Jego grobu, stajenki, w której się urodził, sandałów, nie ma Jego krzyża, korony cierniowej, ani całunu. Żaden wskrzeszony przez Jezusa z martwych człowiek nie napisał o tym listu do rodziny w innym mieście: “A tak przy okazji, umarłem ale wskrzesił mnie Jezus. Całuję, Łazarz”.

Wszystkie relikwie, czyli przedmioty pozostawione rzekomo przez Jezusa, włącznie z jego kilkoma napletkami to późniejsze fałszerstwa. Krzyż Jezusa to także fałszerstwo.

Czemu ktoś tak wybitny i tak ważny nie doczekał się portretu?

Nie ma bezpośrednich portretów Jezusa… choć można by zapytać czemu? Czemu ktoś tak wybitny i tak ważny nie doczekał się portretu? Nikt z wdzięcznych Mu ludzi nie naszkicował Jego twarzy? Jak to możliwe?

Z tym zresztą wiąże się kolejna zabawna dygresja, dotycząca pierwszych wizualnych przedstawień Jezusa. Pojawiają się one w katakumbach rzymskich, a nie jerozolimskich. Czy to nie zaskakujące? Jezus działa i umiera w Jerozolimie, a jego pierwsze wizerunki pojawiają się w Rzymie, w którym Jezus nigdy nie był. Dlaczego? Można to tłumaczyć tym, że “Żydzi się nie zgodzili na malowanie Jezusa w Jerozolimie” – bo zawsze można na Żydów zwalić. Ale byli tam przecież Jego wyznawcy. W Rzymie natomiast Jezusa ponoć nie chcieli, a nawet mordowano Jego wyznawców – czemu więc wizerunki Jezusa pojawiły się w Rzymie?

Pierwsze wizerunki Jezusa przypominają Apolla.

Zabawne jest też to, w jaki sposób przedstawiano Jezusa w rzymskich katakumbach. Otóż nie jest to Semita z długim nosem i gęstą brodą, nie jest to hippis o długich włosach, nie jest to wizerunek znany z obrazu świętej Faustyny… Nie, to Apollo! W dodatku z magiczną różdżką! Tak! Pierwsze wizerunki Jezusa przedstawiają Go jako Apolla z magiczną różdżką. Jak to możliwe!? Czy święty Piotr nie opowiedział nikomu jak Jezus wyglądał? Żaden z tych wszystkich “świadków” Jezusa, którzy dotarli do Rzymu za świętym Piotrem, nie wyjaśnił tego pierwszym chrześcijanom? Żaden z nich nie potrafił szkicować?

Mało tego! Przez cały pierwszy wiek po domniemanym okresie życia Jezusa nie powstały żadne materialne ślady Jego istnienia. Przez sto lat nikt nic na ten temat nie zanotował!

A jednak w podręcznikach do religii księża kłamią.

A jednak w podręczniku do religii dla gimnazjów czytam takie oto zdanie: “Cały świat mówił o Jezusie!” – tak brzmi temat lekcji, którą proponuje ksiądz Krzysztof Pełka. Piszący te słowa katecheta musi sobie przecież zdawać sprawę, że kłamie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *