Czym jest KUL?

Warto zadać sobie to pytanie, gdyż przez ostatnie lata edukacją w Polsce rządził absolwent tej uczelni. Osoba ideologicznie uformowana zgodnie ze jej statutowym celem.

KUL, czyli Katolicki Uniwersytet Lubelski imienia Jana Pawła II pod wezwaniem Serca Jezusa jest własnością Kościoła. Kierowany jest przez Konferencję Episkopatu Polski pod nadzorem Stolicy Apostolskiej. Jest to więc instytucja na wskroś kościelna. 

365 Lekcji Religii dla całej rodziny, która chce się wyzwolić

59,00 149,00 

Odkryj fakty, które są przemilczane w polskim Kościele. Wszystkie argumenty przeciwko religii katolickiej zebrane w jednej książce.

W paragrafie 5 statutu uczelni czytamy, czym KUL ma się zajmować: 

1. Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II w służbie formacji integralnej prowadzi działalność naukową, dydaktyczną, wychowawczą i kulturotwórczą, kierując się dewizą: Deo et Patriae.

2. W badaniach naukowych i kształceniu Uniwersytet kieruje się zasadą wolności nauki, która służy poznawaniu prawdy i rozwojowi dyscyplin naukowych.

Niby brzmi dobrze, ale kolejny punkt tego samego paragrafu rozwiewa wątpliwości: 

3. Realizacja zasady wolności nauki powinna pozostawać w zgodzie z Objawieniem i nauczaniem Kościoła.

Czyli nauka na KULu musi się podporządkować nauczaniu Kościoła. I Objawieniu. A więc na KULu nie ma wolności badań naukowych. Nauka ma się podporządkować “objawieniu”. A czym jest “objawienie” z perspektywy nauki? Tym, co się komuś wydaje. Co się komuś “przywidziało” w religijnym uniesieniu. A więc jest to całkowita fikcja. Fikcja ideologiczna. Ale mało tego, bo w statucie czytamy dalej: 

1. Uniwersytet jako katolicka szkoła wyższa kieruje się przepisami prawa kanonicznego, wskazaniami zawartymi w dokumentach Stolicy Apostolskiej oraz niniejszym statutem.

2. Przepisy prawa o szkolnictwie wyższym i nauce stosuje się na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II, o ile inne ustawy lub statut nie stanowią inaczej.

Statut KUL jest ważniejszy od przepisów polskiego prawa

Nie tylko więc jest KUL własnością Kościoła, nie tylko wolność nauki musi się na nim podporządkować woli Kościoła, ale jeszcze obowiązuje na nim prawo kanoniczne! Polskie państwo nie ma na nim żadnego praktycznego głosu – gdyż od przepisów polskiego prawa ważniejszy jest statut KUL i głos Stolicy Apostolskiej. Polskie prawo, polskie państwo, polska wizja edukacyjna nie ma na KUL żadnego wpływu. Statut KUL stwierdza wprost, że można na nim uczyć tego, co arbitralnie uzna Kościół, a nie tego, co jest zgodne z obiektywną wiedzą na temat rzeczywistości. 

Statut KUL zaprzecza więc wprost temu, co uznajemy za uniwersytet i co – jako społeczeństwo obywatelskie – uznajemy za nadrzędną wartość uniwersytetu, za jego funkcję społeczną. Idea nowożytnych uniwersytetów ukształtowała się w wiekach osiemnastym i dziewiętnastym pod wpływem idei oświeceniowych, a za najważniejsze cechy uniwersytetu uznaje się ich wewnętrzną autonomię o charakterze samorządowym – czyli możliwość samoorganizacji środowiska naukowego w ramach ciążących na nim społecznych obowiązków, wolność akademicką, czyli wolność nauki, badań i nauczania oraz – uwaga! – niezależność od związków wyznaniowych! KUL jest więc reliktem średniowiecznym w polskiej współczesności. (Choć jest rzeczą dyskusyjną, czy Polska w całości nie jest średniowieczną skamieliną).

Imperium Bujdy – O kłamczuszku w czarnej sutannie i mądrych dzieciach

69,00 

“O Kłamczuszku w czarnej sutannie…” to pierwsza w Polsce książka skierowana do dzieci w wieku 8-14 lat, demaskująca bujdy religijne. Książeczka ta, napisana wesołym i przyjaznym językiem, może stanowić narzędzie obrony przed presją społeczną zmuszającą dzieci do “wiary”, a jednocześnie zachęca do racjonalnej edukacji. Jest to książka do wspólnego czytania. Mamy nadzieję, że śmiać się…

KUL prowadzi działalność rozumianą jako “służba formacji integralnej” (patrz: &5 punkt 1 statutu KUL). Co to znaczy? 

Odpowiedź znajduję na katolickiej stronie dom-apostołów.pl, gdzie wyjaśnia się, że “formacja integralna” jest to przygotowanie do życia konsekrowanego, czyli zakonnego lub duchownego. Po prostu. Jak informują autorzy domu apostołów: 

“Wierzymy, że lepsze jutro zależy od formacji dzisiaj: formacji integralnej obejmującej całego człowieka – jego ducha i ciało, charakter, intelekt i działanie, formacji bazującej na prawdziwie chrześcijańskich wartościach (takich jak m.in. odpowiedzialność, uczciwość, troska o drugich, podejmowanie wyzwań, moralne życie). Dom Apostołów stworzy godne warunki, aby taka formacja mogła zaistnieć. Osoby formowane będą mogły obserwować swoje serca i odczytywać, do czego są przez Chrystusa wzywane. A to sprawi, że staną się ludźmi szczęśliwymi i spełnionymi. W ten sposób pozytywnie wpłyną na szerokie środowisko – na rodziny, z których się wywodzą i które sami założą, różne przestrzenie życia, pracy i codziennego apostołowania.”

Na KULu nie chodzi o myślenie, chodzi o formowanie

No i mamy tu wyraźnie – KUL stawia sobie za zadanie całościowe ideologiczne przeformatowanie studentów. Poczynając od ducha, przez ciało, po charakter i intelekt bazując na chrześcijańskiej (ideologicznej) prawdzie. Na KULu nie chodzi o myślenie, chodzi o formowanie. A formowanie jest jednym z generalnych koncepcji chrześcijańskiego wychowania, które zakłada całkowitą kontrolę życia i myślenia ucznia w celu pełnego ideologicznego podporządkowania go dominującej doktrynie i organizacji kościelnej. Tak “uformowany” student staje się stuprocentowym wyznawcą, który nigdy nie kwestionuje dominacji Kościoła katolickiego w swoim życiu. Absolwent KUL będzie się domagać dominacji religii w życiu społecznym i politycznym, co dziś robi minister Czarnek. W tym sensie można jego działania zrozumieć i odczytać. To człowiek po formacji, czyli de facto świecki ksiądz. 

Jako myśl na koniec podrzucę, że prawdziwa wiedza jest w tym kontekście “deformacją”. Jest procesem wyzwalania myślenia ze społecznych konwencji, próbą dekonstrukcji przesądów, odrzucenia dogmatów, kwestionowania hierarchii, gdyż tym właśnie jest poszukiwanie prawdy. Prawda zawsze bowiem jest formą anarchii. 

KUL jest więc anty-uniwersytetem – zaprzeczeniem idei uniwersytetu. Celem uczelni jest ich katolicka indoktrynacja. 

Po raz kolejny odkrywamy więc, że wszystko, co jest związane z Kościołem, jest zaprzeczeniem swojego właściwego znaczenia i funkcji.

Książkę Rafała Betlejewskiego kupisz tu: 365 lekcji religii dla całej rodziny, która chce się wyzwolić

3 replies on “Czym jest KUL?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *